„— Śpi Nawet się nie obrócił!
Daniel śmieje się dobrodusznie i wchodzi do wnętrza, do swego zimnego jadła.
O tak, zaiste, panna dEspard jest nieporównanym człowiekiem, czeka cierpliwie całą obiadową godzinę, a skoro ta minęła, znów towarzyszy Danielowi na robotę. Któżby inny, prócz kochającej kobiety, mógł wytrzymać podobne doświadczenie! Kiedy wreszcie p. Fleming podnosi się późno popołudniu, spotyka zwróconą ku sobie wesołą twarz panny dEspard. Pan Fleming potrząsa z uśmiechem głową za cale uniewinnienie, tak jakby słów na to nie mógł znaleźć.
— Czy spał pan dobrze — pyta panna.
— Tak, odpowiada p. Fleming. —Poczem dziękuje Danielowi za kwaterę i daje mu banknot, o, pełen jest pochwał, nie zaznał lepszego snu od czasu dzieciństwa. — Czy może pani to zrozumieć, panno dEspard I czy wolno mi przyjść znowu, Danielu Nie, żadnych prześcieradeł, żadnych przygotowań, tylko tak, zupełnie jak było dzisiaj. Dziękuję.
Na powrotnej drodze nie przestaje mówić o tym poczynku. I, pomyśleć, czuje głód! Nie zasiadał głodny do stołu, od lat wielu, teraz mógłby gryźć suchy chleb. To ze snu. Ile też tych godzin przespał I to — nie pocąc się, prawie że się nawet nie zwilżył.
Panna dEspard z pewnością widzi strugi wilgoci, które spływały z jego skroni, a teraz przyschły, ale mówi tak i amen na wszystką jego wesołość i tylko przyśpiesza kroku, aby on nie przechłódł.“(14)


Ogrody zimowe |okulary profesjonalne |systemy wymiany liników