„Ale uciekający nic nie słyszy. Coraz dalej i dalej pędzi ku ciemnemu horyzontowi.
Traube, rozparty wygodnie w fotelu, przerzucał broszurę naukową. Harry przebiegał obojętnym wzrokiem stronice „Przeglądu Fizjologicznego".
Profesor nie mógł się skoncentrować. Mimo woli spoglądał ustawicznie na człowieka ze stali. Dziwne zachowanie Harryego denerwowało go. Szczególnie wiele dał mu do myślenia wieczór, gdy zastał młodzieńca przed otwartym oknem w jego pokoju. W pozie, w twarzy, w całej postaci człowieka ze stali było coś tak niezwykłego, że profesor przeraził się nie na żarty. Musiał dwukrotnie zawołać go po imieniu, zanim Harry się odwrócił. Szczególnie męcząca była ta niepewność profesor nie wiedział, co się dzieje w mózgu człowieka ze stali. Nawet najbardziej skomplikowany przyrząd musi się mieścić w ramach ogólnego schematu, przewidzianego przez konstruktora. Dlatego też widząc w działaniu przyrządu jakieś niewielkie odchylenie, konstruktor (jeśli, naturalnie, jest prawdziwym konstruktorem) nie martwi się. Wie, że wcześniej czy później znajdzie właściwe rozwiązanie. Takie poszukiwania pobudzają inwencję konstruktora, dają mu zadowolenie, stanowią jego nagrodę.“(10)
<<<< Keller syn warszawskiego stolarza
| Woda wygładziła się >>>>
Nadproża |TotoMix |Kominki