tanie opony |Wieże audio |przewóz osób
dobrze.wydarzeniadlanich.net

„Woda wygładziła się, potem znowu zabulgotała i jakiś niewidoczny tego sprawca począł płynąć ku brzegowi. Trójkąt fal, jaki powstał na powierzchni, wskazywał kierunek ruchu. Karol aż wstrzymał oddech.
— Ska... skaa... skaa... — monotonnie zawodził Indianin.
Trójkątna fala dosięgła brzegu i Karol ujrzał małą, ciemnobrązową głowę, błyszczące oczy i długie wąsy. Głowa dźwignęła się ukazując krótką, grubą szyję. Zwierzątko znieruchomiało.
—Skaa... skaa... — zawodził Toimniża. Bóbr wyszedł na trawę, przystanął, bacznie
spoglądając na ludzi. Znowu postąpił kilka kroków, kołysząc się zabawnie, zawahał się, wspiął na tylne łapki i ruszył ku Indianinowi. Z tej odległości wyglądał jak odziany w futro krasnoludek z dziecięcych bajek. Przyczłapał do nóg Toimniża i — ku jeszcze większemu zdumieniu Karola — oparł się przednimi łapami o kolano Indianina. Toimniża przerwał zawodzenie i poinformował swego towarzysza
— Możesz już mówić i poruszać się, ale nie przemawiaj zbyt głośno i nie czyń ruchów gwałtownych.
Karol odetchnął. Ścierpł cały podczas tej przymusowej pozycji.
— Co to znaczy „ska" — zapytał.
— Biały. Tak go nazwałem z powodu jasnego pasa futra. Spójrz.
Położył delikatnym ruchem dłoń na głowie zwierzęcia w miejscu, w którym przez prawie czarne włosy ciągnęło się jasne, siwawe pasemko.“(11)


BetFair |Nawiewniki okienne |Mapa Polski