„Załatwiwszy poruczone mi sprawy, opuściłem Rzeszów w godzinach popołudniowych. Na odjezdnym szef sztabu armii oznajmił mi z wielką uciechą, że mój meldunek do Naczelnego Wodza odniósł niebywale szybki skutek, albowiem właśnie przed chwilą nadeszła z Warszawy depesza, donosząca o przydzieleniu na front małopolski 12 i 36 dywizji piechoty. Jak się niebawem okazało, rzecz polegała na nieporozumieniu zarządzenie dotyczące 12 DP zostało z miejsca sprostowane czy też odwołane, zaś co do 36 DP, rozkaz dotyczył jedynie transportów ar
Płk dypl. Witold Morawski.
tylerii dywizyjnej, jakoby zablokowanych pod Bochnią. O ile mi wiadomo, żaden z tych transportów do armii „Karpaty" nie dotarł.
Do Warszawy przybyłem 6 września nad ranem. Jazda nocą była nader utrudniona z powodu zatarasowania dróg tłumami uchodźców i pojazdami wszelkiego rodzaju. Uważałem za swój obowiązek uzupełnić w Naczelnym Dowództwie komentarzami ustnymi swój meldunek z dnia poprzedniego, rysując powagę położenia w Małopolsce, nastając na szybkie wzmocnienie południowego skrzydła dalszymi wielkimi jednostkami, oddziałami pancernymi i lotnictwem. Niestety, dano mi do zrozumienia, że rozporządzanie odwody zostały już zużyte do zasilenia północy, głównie zaś i przede wszystkim do przeciwnatarć na kierunkach południowozachodnich, skąd duże siły niemieckie zagroziły w sposób niebezpieczny tyłom armii generała Rómmla i otworzyły sobie drogę do stolicy. Można więc było liczyć jedynie na jednostki rezerwowe o późniejszych terminach mob. Poza tym czyniono nadzieje na przydział jednego lub dwóch batalionów czołgów. Ostatecznie tego dnia oddano armii „Karpaty" 38 rezerwową DP, mobilizującą się jeszcze w rejonie Stołpców. Przybyła ona na front dopiero w okresie walk nad Sanem.“(1)
Wkrętarki |Wakacje |kodeks pracy art